- przyjaciółka Xeni, z rodu Nerverde uzdrowicielka

- udaje człowieka,aby ją poznać,jest wampirem

- nauczyciel j.hiszpańskiego,łowca/poszukiwacz aniołów

- bliżniaczka Diany,pół człowiek/pół anioł

- bliżniaczka Xeni Quinn,człowiek

sobota, 11 maja 2013

~ Prolog.







Po raz kolejny,nadeszła noc powlokłam  się wolnym krokiem do łóżka odwróciłam się w stronę okna ujrzałam gwiazdy i księżyc, który wschodził.Ta pora dnia wzywała mnie ! Teraz odwróciłam się w odwrotną stronę mój wzrok zatrzymał się na zegarku, na którym widniała godzina 23:10.Odsunęłam kołdrę,okryłam się nią pachniała świeżością.Moje powieki zamknęły się,wpadłam w trans.W połowie spałam, ale byłam przytomna.Na moich plecach czułam ciężar skrzydeł, nie były one widoczne dla każdego.W transie moje ciało lekko błyszczało w świetle nawet nie wiedziałam dlaczego.Wstałam z łóżka otworzyłam na oścież drzwi balkonowe,wyszłam przez nie na balkon z którego skoczyła na drzewo.Skoczyłam na zieloną trawę szłam przez las na bosaka wyczuwałam ludzką duszę,która potrzebowała pomocy.Musiałam jej pomóc takie było moje zadanie.Chronić żywych i chronić zmarłe dusze od złego.Skręciłam w lewo mój wzrok padł na mężczyznę,który pochylał się nad bezbronną dziewczyną.W ręku miał włócznię, nie wiem czy mnie mógł widzieć.To był łowca mógł mnie zabić.I co z tego?
- Zostaw ją! Dobiegłam do nich,zepchnęłam go od dziewczyny.Krzyknęłam - Uciekaj.-uciekła.
http://media.tumblr.com/tumblr_mb65cawsCq1rr6ht5.gifUratowałam ją.Teraz musiałam ratować "siebie". Przetrzymałam nieznajomemu ręce,opuścił włócznie która poleciała gdzieś w zarośla.Powiedziałam stanowczym głosem do niego,patrząc mu w oczy.
- To był człowiek,nie miałeś prawa jej krzywdzić !
Odzyskał siły,pomyślałam .Teraz on przyszpilił mnie do mokrej trawy,trzymał mnie mocno za nadgarstki.
- Czym ty jesteś aby rozkazywać ! Podniósł ton do krzyku,ale gdy wpatrzył się jej w oczy przestał.Dokończył stanowczym,wojowniczym tonem.Szarpałam się,jedną rękę wyrwałam mu z jego żelaznego uścisku.Walnęłam go w twarz.- Puść mnie ! Nie miałeś ...! Nie dokończyłam słowa "prawa" ale co by mi dała dyskusja.Szybko wstałam,uderzyłam go znowu.Zaczęłam biec ile mi sił starczy,aby dopiec do domu.W drogę powrotną,słyszałam jak zaczął biec w moją stronę ale mnie zgubił nie czuł mojego zapachu.Na szczęście, gdyby go zdobył tropił by mnie w każdą noc.Ostatni raz tej nocy krzyknął do mnie, a raczej w moją stronę.Jakby wiedział że usłyszę.
- Znajdę Cię a wtedy zabiję Cię, rozumiesz ?!
Nie słyszałam już tej grożby,dobiegłam do domu dowlokłam się do łóżka,poszłam spać.Przed oczami miałam jego oczy, jutro czekał mnie nowy dzień w którym miałam się zmierzyć ze szkolnym życiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz